

Temat rozważania: Zwyczajny w codzienności
Św. Carl Acutis był zwyczajnym chłopcem. Nie miał jakiś nadprzyrodzonych mocy, nie umiał latać, nie chodził po wodzie, i nie świeciła mu się aureola nad głową. Był taki jak wy, chodził do szkoły, grał w piłkę, spóźniał się na lekcje bo za długo siedział w Kościele, jadł pizze i hamburgery w McDonaldzie i grał na komputerze ale z umiarem. Najpierw u niego były obowiązki a potem rozrywka i przyjemności. Komputer był dla niego ważny ale nie ważniejszy niż Bóg i ludzie. Codziennie rano mówił : Panie Jezu, ten dzień jest dla Ciebie!

Ze wszystkich dni tygodnia najbardziej lubił niedzielę, bo mógł być na Mszy, potem był wspólny obiad, spacer lub mecz z kolegami. Do wszystkich się uśmiechał, bo mówił, ze bez uśmiechu nie można być święty. A po drugie człowiek smutny nikogo nie pociągnie do Jezusa.
Świętość to nie tylko powaga i modlitwa. Świętość to bycie z Bogiem i przy komputerze, i na boisku, i w szkole a nawet przy obiedzie.