Temat Rozważania: Życie Św. Carla Acutisa
Kochane Dzieci! Wczoraj pożegnaliśmy się z Bł. Laurą Vicunia, a dzisiaj chcemy się przywitać ze Św. Karolem Acutisem. Który żył całkiem niedawno bo urodził się w 1991 roku, czyli prawdopodobnie wtedy kiedy wasi rodzicie chodzili do szkoły. Był zwyczajnym chłopcem. Chodził do szkoły, opiekował się psem, lubił jeść pizzę, grać na komputerze, miał wielu przyjaciół i był duszą towarzystwa bo miał świetne poczucie humoru.
Jedna rzecz był u niego niezwykła: kochał Pana Jezusa całym sercem; codziennie chodził do Kościoła i bardzo chciał być świętym. Karol Acutis miał polską nianię Panią Beatę, która nauczyła go modlitw po polsku. I choć mieszkał we Włoszech to modlitwę do Anioła Stróża odmawiał po polsku.
Prze ostatnie dni adwentu będziemy poznawać jego życie, i zastanawiać się co dobrego może nas nauczyć Św. Karol Acutis w drodze do świętości i do nieba. Bo jak to często powtarzał Św. Jan Paweł II „święci się nigdy nie starzeją, są dla nas ciągle aktualnym wzorem do świętości”.
Umarł w wieku 15 lat i bardzo szybko został błogosławionym. Bo ludzie wiedzieli jak bardzo kochał Jezusa i był blisko niego, skoro codziennie chodził na Mszę, zaczęli się przez niego modlić do Boga i stał się cud za jego wstawiennictwem. Uzdrowił chłopca z Brazylii i to był znak, że jest w niebie.
I dzisiaj Karol Acutis mówi nam, że w drodze do świętości nie musimy być idealni, wystarczy, że codziennie będziemy wybierali dobro i otwierali się na pomoc Boga czyli łaskę przez modlitwę, udział w niedzielnej Eucharystii by być blisko Jezusa, a On już nas zaprowadzi do świętości i nieba.